sobota, 16 kwietnia 2016

:P

Okej. Niewierze. Ten blog daaalej istnieje! Jak? Nie wiem. Nie będzie żadnego powrotu... tak dziwnie wrócić :P
Aha... i moje konto na Howrse dalej istnieje xD


KONTO HOWRSE, PISZCIE, SPAMCIE LOLLOLOLOOLOLOL : misia




♥♥♥333♥♥♥3

sobota, 5 lipca 2014

Wracam !

Po czasie, kiedy zaczęły się wakacje , zaczęłam myśleć nad wielkim powrotem mojego bloga !
Cieszycie się?! Myślę że tak ;)
Zacznie się dużo dziać konkursy , i gry ( coś się wymyśli )

Pozdrowionka Misia**

poniedziałek, 17 marca 2014

Od Jassel

Przymykam oczy i zwracam pysk do słońca, rozkoszując się jego ostatnimi promieniami. Żałuję, że nie będę mogła pogrzać się jeszcze trochę, no ale cóż. Noc też jest dobrą porą. Może akurat nie na wygrzewanie się w słońcu.. ale na spacer jak najbardziej. 
Przeciągam się z cichym pomrukiem i rozglądam po okolicy. Świetnie ją stąd widzę i jestem pewna, że to będzie jedno z moich ulubionych miejsc. 
Od popołudnia zalegałam na tej półce skalnej i postanawiam się w końcu z niej ruszyć. Skaczę przed siebie, rozpościerając wielkie, zielone skrzydła i zataczam koło nad doliną. W dole wszystko jest takie malusie..
Ląduję przy wodopoju, by ugasić pragnienie przed dalszą wędrówką. Już po chwili z lasu wychodzą wilk i suczka - nie znam żadnego z nich, tego jestem pewna. Przyglądam im się z ciekawością, czekając na ich reakcję. 

<Noite Berro, Sawannah? Weny brak :3>

Od Doctora - CD Amber

Doctor zamrugał, wpatrując się w dziewczynę z lekko głupawą miną. Potoczył wzrokiem po okolicy, nerwowo wygładzając marynarkę.
- Em... - wyraźnie nie wiedział co powiedzieć. - Może powinienem... - tu zrobił nieokreślony ruch ręką w stronę TARDIS. - W każdym razie miło było cię poznać.
Po tych słowach umknął z powrotem do swej niebieskiej budki policyjnej.

***

Doctor osunął się na podłogę po drzwiach TARDIS. To spotkanie nie mogło równać się ze stanięciem oko w oko z rozwścieczonym Dalekiem, ale do najprzyjemniejszych także nie należało.
Mężczyzna w zamyśleniu przeczesał palcami gęstą, brązową czuprynę. Nie miał pojęcia jakim cudem wilczyca zmieniła się w dziewczynę. I jeszcze do niego mówiła! Ludzkim głosem! Nie... Może mu się przewidziało? Przesłyszało? Przewydawało?
- Wiedziałem, że zawirowania czasowe potrafią nieźle namieszać, ale żeby aż tak? - mruknął sam do siebie, wstając. Miał jednak ważniejsze rzeczy na głowie niż badanie tej niecodziennej zdolności. Przede wszystkim musiał zająć się dziwnym zachowaniem TARDIS podczas podróży.
Ściągnął marynarkę i rzucił ją na jeden z foteli obitych jasnobrązową skórą. Przykucnął przy konsoli stojącej ba samym środku ogromnego pomieszczenia jakim była TARDIS w środku (tak, w środku jest o wiele większa niż na zewnątrz), po czym zdjął jeden z metalowych paneli chroniących sieć kabli i maszyn, i na plecach wsunął się w powstały otwór.

***

Donośne bębnienie w drzwi TARDIS sprawiło, że Doctor, wciąż leżący na plecach na podłodze i grzebiący w urządzeniu odpowiedzialnym za wybór daty, podskoczył nagle, uderzając głową w metalową obudowę. Wysunął się spod konsoli, wstał i ruszył w stronę wejścia, po drodze rozcierając obolałe czoło. Po kilku krokach zawrócił, przypominając sobie o swojej marynarce. Prawie natychmiast jednak zrobił ponowny w tył zwrot, uznawszy, że odzienie wierzchnie nie będzie mu potrzebne gdy będzie jedynie stał w progu.
Uchylił drzwi, wyglądając na zewnątrz, jak dziecko, niepewne czy wolno mu wyjść z domu i czy nie przysporzy mu to kłopotów. Doctor często wyglądem przypominał dziecko, co często uświadamiała mu Amy, widząc jego niezdecydowane miny lub pełen poczucia winy wzrok.
Teraz jednak wzrok Doctora padł na dziewczynę, wpatrującą się w niego szeroko otwartymi oczami.
- Och - bąknął, momentalnie odzyskując wigor i pewność siebie. - Cześć - uśmiechnął się szeroko, zaraz jednak zreflektował, przypominając sobie, że jest cały wymazany smarem spod głównej konsoli TARDIS. - Wybacz, spodziewałem się mieć spokój przez... jakiś okres czasu. Z kim mam przyjemność, jeśli mogę wiedzieć?

<Ktosiu? Ludzki w miarę? >

Od Sytri Cd Zick'a

Sytria zauważyła jak na nią patrzy .
Nie wierzyła że ktoś taki się w niej zakochał .
Patrzała na niego , i myślała czy w jakikolwiek sposób się do niego odezwać .
Podeszła do niego , gdy łapa jej się trzęsła .
- Witam , jeśli mogę się ciebie spytać , to czemu się tak na mnie patrzysz ?
czy mam coś na twarzy ?
Pyta się Zick'a Sytria  , wiedziała że nie będzie mieć spokoju , jeśli do niego ona pierwsza się  nie odezwie  .
- Nie , nic nie masz na twarzy , chodzi o to że ...
Zick nie wiedział co powiedzieć , aż nagle wybuchł
- Dlatego że wyglądasz interesująco , jesteś ładna !
Powiedział Zick .
Sytria zamilkła , i biegła jak najszybciej do Sawanny ( jej mamy )
" Wiedziałem , ona jest jeszcze dzieckiem "
Pomyślał Zick , który chciał już odejść ale...
- Jeśli chcesz , możemy się spotkać , a i moja mama się zgodziła ?
Sytria czuła że również się zakochała


< Zick ? >

Od Zick'a

Zick pokręcił głową z niedowierzaniem, bowiem właśnie zdał sobie sprawę z czegoś bardzo ważnego.
Podobała mu się wilczyca, nawet jeszcze nie do końca dorosła.
Chłopak zaśmiał się brutalnie z samego siebie i oparł brodę na dłoni.
"Idiota- zganił się w myślach- Co ty sobie myślałeś?"
Nagle usłyszał odgłosy kroków.
Lekkie i istota była wyraźnie czworonożna.
"Sytria"- przemknęło mu przez myśl.
Nie pomylił się.

<Sytria? Przepraszam że wszystkie opka są tak krótkie, ale nie mam weny za bardzo>

Od Colia

Colia dotarła do Krainy Zwierząt i rozejrzała się niepewnie, zauważyła przechodzącego wilka. Podbiegła do niego szybko
 - hej! Gdzie ja jestem? 
Zapytała, wilk spojrzał na nią z zaciekawieniem 
- w Krainie Zwierząt 
 odpowiedział.
 ,,No dobra'' Pomyślała Colia
 - a kto tu rządzi? 
 Zapytała. 
Wilk zaśmiał się
 - jest tu pięć plemion: Wilki, Lwy, Konie, Smoki i Psy. U każdego rządzi kto inny 
 po tych słowach uciekł. 
- fajnie...- Colia rozejrzała się dookoła. Zauważyła białą klacz która przechodziła obok.
 - przepraszam! 
zawołała. Klacz odwróciłą się i spojrzała na przybysza
 - tak? 
Uśmiechnęła się.
 - kim jesteś? 
 Zapytała Colia. 
- Jestem Sophie, władczyni plemienia koni. 
<Sophie?>