poniedziałek, 17 marca 2014

Od Jassel

Przymykam oczy i zwracam pysk do słońca, rozkoszując się jego ostatnimi promieniami. Żałuję, że nie będę mogła pogrzać się jeszcze trochę, no ale cóż. Noc też jest dobrą porą. Może akurat nie na wygrzewanie się w słońcu.. ale na spacer jak najbardziej. 
Przeciągam się z cichym pomrukiem i rozglądam po okolicy. Świetnie ją stąd widzę i jestem pewna, że to będzie jedno z moich ulubionych miejsc. 
Od popołudnia zalegałam na tej półce skalnej i postanawiam się w końcu z niej ruszyć. Skaczę przed siebie, rozpościerając wielkie, zielone skrzydła i zataczam koło nad doliną. W dole wszystko jest takie malusie..
Ląduję przy wodopoju, by ugasić pragnienie przed dalszą wędrówką. Już po chwili z lasu wychodzą wilk i suczka - nie znam żadnego z nich, tego jestem pewna. Przyglądam im się z ciekawością, czekając na ich reakcję. 

<Noite Berro, Sawannah? Weny brak :3>

Od Doctora - CD Amber

Doctor zamrugał, wpatrując się w dziewczynę z lekko głupawą miną. Potoczył wzrokiem po okolicy, nerwowo wygładzając marynarkę.
- Em... - wyraźnie nie wiedział co powiedzieć. - Może powinienem... - tu zrobił nieokreślony ruch ręką w stronę TARDIS. - W każdym razie miło było cię poznać.
Po tych słowach umknął z powrotem do swej niebieskiej budki policyjnej.

***

Doctor osunął się na podłogę po drzwiach TARDIS. To spotkanie nie mogło równać się ze stanięciem oko w oko z rozwścieczonym Dalekiem, ale do najprzyjemniejszych także nie należało.
Mężczyzna w zamyśleniu przeczesał palcami gęstą, brązową czuprynę. Nie miał pojęcia jakim cudem wilczyca zmieniła się w dziewczynę. I jeszcze do niego mówiła! Ludzkim głosem! Nie... Może mu się przewidziało? Przesłyszało? Przewydawało?
- Wiedziałem, że zawirowania czasowe potrafią nieźle namieszać, ale żeby aż tak? - mruknął sam do siebie, wstając. Miał jednak ważniejsze rzeczy na głowie niż badanie tej niecodziennej zdolności. Przede wszystkim musiał zająć się dziwnym zachowaniem TARDIS podczas podróży.
Ściągnął marynarkę i rzucił ją na jeden z foteli obitych jasnobrązową skórą. Przykucnął przy konsoli stojącej ba samym środku ogromnego pomieszczenia jakim była TARDIS w środku (tak, w środku jest o wiele większa niż na zewnątrz), po czym zdjął jeden z metalowych paneli chroniących sieć kabli i maszyn, i na plecach wsunął się w powstały otwór.

***

Donośne bębnienie w drzwi TARDIS sprawiło, że Doctor, wciąż leżący na plecach na podłodze i grzebiący w urządzeniu odpowiedzialnym za wybór daty, podskoczył nagle, uderzając głową w metalową obudowę. Wysunął się spod konsoli, wstał i ruszył w stronę wejścia, po drodze rozcierając obolałe czoło. Po kilku krokach zawrócił, przypominając sobie o swojej marynarce. Prawie natychmiast jednak zrobił ponowny w tył zwrot, uznawszy, że odzienie wierzchnie nie będzie mu potrzebne gdy będzie jedynie stał w progu.
Uchylił drzwi, wyglądając na zewnątrz, jak dziecko, niepewne czy wolno mu wyjść z domu i czy nie przysporzy mu to kłopotów. Doctor często wyglądem przypominał dziecko, co często uświadamiała mu Amy, widząc jego niezdecydowane miny lub pełen poczucia winy wzrok.
Teraz jednak wzrok Doctora padł na dziewczynę, wpatrującą się w niego szeroko otwartymi oczami.
- Och - bąknął, momentalnie odzyskując wigor i pewność siebie. - Cześć - uśmiechnął się szeroko, zaraz jednak zreflektował, przypominając sobie, że jest cały wymazany smarem spod głównej konsoli TARDIS. - Wybacz, spodziewałem się mieć spokój przez... jakiś okres czasu. Z kim mam przyjemność, jeśli mogę wiedzieć?

<Ktosiu? Ludzki w miarę? >

Od Sytri Cd Zick'a

Sytria zauważyła jak na nią patrzy .
Nie wierzyła że ktoś taki się w niej zakochał .
Patrzała na niego , i myślała czy w jakikolwiek sposób się do niego odezwać .
Podeszła do niego , gdy łapa jej się trzęsła .
- Witam , jeśli mogę się ciebie spytać , to czemu się tak na mnie patrzysz ?
czy mam coś na twarzy ?
Pyta się Zick'a Sytria  , wiedziała że nie będzie mieć spokoju , jeśli do niego ona pierwsza się  nie odezwie  .
- Nie , nic nie masz na twarzy , chodzi o to że ...
Zick nie wiedział co powiedzieć , aż nagle wybuchł
- Dlatego że wyglądasz interesująco , jesteś ładna !
Powiedział Zick .
Sytria zamilkła , i biegła jak najszybciej do Sawanny ( jej mamy )
" Wiedziałem , ona jest jeszcze dzieckiem "
Pomyślał Zick , który chciał już odejść ale...
- Jeśli chcesz , możemy się spotkać , a i moja mama się zgodziła ?
Sytria czuła że również się zakochała


< Zick ? >

Od Zick'a

Zick pokręcił głową z niedowierzaniem, bowiem właśnie zdał sobie sprawę z czegoś bardzo ważnego.
Podobała mu się wilczyca, nawet jeszcze nie do końca dorosła.
Chłopak zaśmiał się brutalnie z samego siebie i oparł brodę na dłoni.
"Idiota- zganił się w myślach- Co ty sobie myślałeś?"
Nagle usłyszał odgłosy kroków.
Lekkie i istota była wyraźnie czworonożna.
"Sytria"- przemknęło mu przez myśl.
Nie pomylił się.

<Sytria? Przepraszam że wszystkie opka są tak krótkie, ale nie mam weny za bardzo>

Od Colia

Colia dotarła do Krainy Zwierząt i rozejrzała się niepewnie, zauważyła przechodzącego wilka. Podbiegła do niego szybko
 - hej! Gdzie ja jestem? 
Zapytała, wilk spojrzał na nią z zaciekawieniem 
- w Krainie Zwierząt 
 odpowiedział.
 ,,No dobra'' Pomyślała Colia
 - a kto tu rządzi? 
 Zapytała. 
Wilk zaśmiał się
 - jest tu pięć plemion: Wilki, Lwy, Konie, Smoki i Psy. U każdego rządzi kto inny 
 po tych słowach uciekł. 
- fajnie...- Colia rozejrzała się dookoła. Zauważyła białą klacz która przechodziła obok.
 - przepraszam! 
zawołała. Klacz odwróciłą się i spojrzała na przybysza
 - tak? 
Uśmiechnęła się.
 - kim jesteś? 
 Zapytała Colia. 
- Jestem Sophie, władczyni plemienia koni. 
<Sophie?> 

sobota, 15 marca 2014

Od Amber Cd Doctora

- Siema!- wykrzyknęłam głośno. Szybko przemieniłam się w człowieka i popatrzyłam na mężczyznę- Co tu robisz?
Wydawał się lekko zdezorientowany.
-No..?
- Nie twoja sprawa- odparł szybko.
Przewróciłam oczami. Wszyscy mi to mówią. 
- Bardzo śmieszne. Większość osób tak mówi.- założyłam ręce na piersi i spoważniałam- Poza tym jesteś na terenach, którymi władam ja. Więc, mówiąc krótko: mów albo spadaj.

<Doctor? Wiem że krótkie srry :(>

wtorek, 11 marca 2014

Moce Sytri

Pewnie zastanawia was jaką moc posiada Sytria ,
może nie wiecie , ale to ona jest potomkinią Wielkiego Króla , który władał całą Krainą !!
Ma wielkie moce może władać każdym żywiołem i nie tylko .
Jest boginią miłości mimo jeszcze o tym nie wie , jej matka to Afrodyta ,
wiem dziwna mieszanka , ale zwierzęta też mają swoich bogów .
Sawannah to jej przyszywana matka , wątpię że kiedykolwiek powie jej o tym wszystkim .
Sawannah kocha Sytrie , a Sytria kocha ją !
Sawannah mówi .
- Sytria mnie kocha , a ja kocham ją , nigdy jej nie zostawię , ona jest dla mnie wszystkim .
Mówi to każdemu kto chce wiedzieć więcej o Sytri 
 

niedziela, 9 marca 2014

Od Fern C.D Loki'ego

Wilczyca warknęła ostro strosząc sierść. Ku jej zdziwieniu mężczyzna roześmiał się. Fern natychmiast zmieniła się w człowieka i dobyła miecza.
- Co cie tak bawi, co?- warknęła ponownie. 
- Hej, spoko mała, nie denerwuj się!- krzyknął zaśmiewając się na śmierć.
- Nie widzę tu nic śmiesznego, wiesz?
-Domyślam się.
- To było pytanie retoryczne- teraz i Fern się roześmiała. Odrzuciła broń i już spokojnie zapytała- Co tu robisz?
- Miałem mieć tu wakacje- powiedział i skrzywił się okropnie.
Fern znów się roześmiała. 
-Rozumiem. Jestem Fern, a ciebie jak zwą?
- Loki.
Dziewczyna zmarszczyła brwi. Loki... Loki... Coś chodziło jej po głowie.
 Nie wiedziała co to jest, nie rozumiała w pełni tego co krążyło w jej umyśle.
Aż nagle... To było jak olśnienie.
- Jesteś bogiem- wyszeptała.

<Lokuś?>

Jak Powstała Kraina

Wieczorem, w roku 2014 , nikt nie wiedział że zwierzęta mogą rozmawiać , mogą opowiadać jak naprawdę wygląda świat z ich perspektywy !
Ale powstało to !
Coś , dziwacznego , nie pasującego do ludzkiego umysłu , coś ...
fascynującego , zarazem przydatnego do życia człowieka , inaczej
Kraina Zwierząt !


PS: nie piszcie mi w wiadomościach , że ten tekst był bez sensu , mi się przyda !