Wilczyca warknęła ostro strosząc sierść. Ku jej zdziwieniu mężczyzna roześmiał się. Fern natychmiast zmieniła się w człowieka i dobyła miecza.
- Co cie tak bawi, co?- warknęła ponownie.
- Hej, spoko mała, nie denerwuj się!- krzyknął zaśmiewając się na śmierć.
- Nie widzę tu nic śmiesznego, wiesz?
-Domyślam się.
- To było pytanie retoryczne- teraz i Fern się roześmiała. Odrzuciła broń i już spokojnie zapytała- Co tu robisz?
- Miałem mieć tu wakacje- powiedział i skrzywił się okropnie.
Fern znów się roześmiała.
-Rozumiem. Jestem Fern, a ciebie jak zwą?
- Loki.
Dziewczyna zmarszczyła brwi. Loki... Loki... Coś chodziło jej po głowie.
Nie wiedziała co to jest, nie rozumiała w pełni tego co krążyło w jej umyśle.
Aż nagle... To było jak olśnienie.
- Jesteś bogiem- wyszeptała.
<Lokuś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz